MKI 2012/13 – finał finału

5

Małopolski Konkurs Informatyczny (czyli po prostu w skrócie MKI) to jeden z tych konkursów organizowanych dla gimbazy uczniów szkół gimnazjalnych, które objęte są patronatem Krakowskiego Kuratorium Oświaty.  I sama ta informacja powinna już trochę powiedzieć o nim.

Rok temu robiłem sobie spokojnie zadania w arkuszu kalkulacyjnym w programie OpenOffice.org Calc, gdyż – jak udało mi się przypadkiem usłyszeć z rozmowy jednej z prowadzących osób z inną – konkurs jest otwarty na wolne i otwarte oprogramowanie. Jak się jednak potem okazało – nie do końca, bo zadania, które wykonałem, nie zostały w ogóle ocenione. Natomiast w przypadku osób, które korzystały z Excela – zostały.

No ale zgłosiłem to gdzie trzeba i koniec końców zadania, które ocenione nie były, ocenione zostały. Przyszedł więc czas na rok następny i na kolejną edycję MKI. W tym roku postanowiłem sobie, że skoro w ubiegłym nie lubili OpenOffice’a, to zrobię zadania w MS Offisie. Okazało się, że i to będzie niemożliwe, bo… na moim komputerze go zabrakło.

Po interwencji i instalowaniu na szybko Excela 5 minut przed rozpoczęciem, w końcu udało mi się wykonać wszystkie podane zadania. I po tym wszystkim nasunęła mi się jedna myśl: żeby je dobrze zrobić, trzeba było czytać osobie układającej je w myślach.

I o ile zadania z programowania Logo były banalne i łatwe o zrozumienia, o tyle zadania z Excela arkusza kalkulacyjnego już niekoniecznie. Te bowiem, o ile były również proste, to jednak tutaj właśnie zaczynała się część, gdzie trzeba było się domyślać, o co chodziło autorowi. Prostym przykładem jest tutaj zadanie (a raczej: zadania), gdzie na podstawie pierwszej cyfry numeru telefonu należało stwierdzić, do jakiej sieci należy dany numer. Problem w tym, że nie do końca było wiadomo, o jaką pierwszą cyfrę chodzi. Pół biedy, gdy mieliśmy standardowy, 9-cyfrowy numer. Problem zaczynał się, gdy mieliśmy numery 10- i 12-cyfrowe. Z treści zadania dowiadujemy się, że numery posiadające więcej niż 9 cyfr mamy „w przypadku wybrania numeru telefonicznego wraz z numerem wewnętrznym”. Domyślać się więc można było, że ostatnie 9 cyfr to właśnie nasz numer telefonu, z którego mamy wyciągnąć pierwszą cyfrę, a pierwsze cyfry to wspomniany numer wewnętrzny. Okazuje się jednak, że nie – należało wziąć 1 cyfrę podanego numeru, bez względu na to, ile miał cyfr.

Ale to jeszcze nie wszystko!

Koleś z reklamy Mango

Prawdziwe jaja zaczęły się… wszędzie indziej. Według ludzi, którzy układali zadania, wzór na cenę brutto (obliczaną za pomocą ceny netto i stawki VAT 23%) brzmi:

Cena brutto = Cena netto * stawka VAT

Czyli po prostu cena brutto stanowi niecałą czwartą część ceny netto… 🙂 Innym przykładem głupoty może być także arkusz „OPERATORZY” i arkusz „H”, gdzie chyba komuś pomyliły się komórki podczas odwoływania się do innego arkusza – bowiem w arkuszu „OPERATORZY” stawka netto za minutę połączenia do Orange wynosi 18 groszy, natomiast w arkuszu „H” już tylko 7…

Takich przykładów z MKI 2012/13 można by było podać jeszcze więcej, ale przecież nie to miało być celem tego wpisu…

Rozdanie nagród

TO jest bowiem głównym celem, dla którego się tutaj zgromadziliśmy. No więc Rozdanie nagród odbyło się w Katedrze Informatyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Z dojazdu na miejsce zapamiętałem jedno – trzeba było parkować w błocie, bo nigdzie indziej nie było miejsca.

Z racji, iż przybyłem raptem paręnaście minut po godzinie dziesiątej, a uroczystość miała się rozpocząć o jedenastej, czas między tymi dwiema godzinami spędziłem w barze znajdującym się w tym samym budynku. Jeśli chodzi o samą uroczystość, to za ciekawie nie było – na początku witaliśmy Szanownego Pana Kuratora Oświaty, następnie witaliśmy Szanownego Pana Operatora Komputera Przenośnego Typu Laptop i miliard innych osób. Następnie dowiedzieliśmy się ilu to sponsorów się nie nagromadziło. W końcu dowiedzieliśmy się, że konkurs przebiegał w trzech etapach (tak, jak byśmy nie uczestniczyli w nim… 😉 ), by dojść do najważniejszego etapu – rozdania nagród.

Ja za VI miejsce dostałem słuchawki nauszne nieustalonego producenta i o nieustalonej wartości, oraz multimedialną encyklopedię astronomiczną PWN-u, czyli – nic ciekawego. To jest jednak oczywiście niczym w porównaniu z dokumentem uprawniającym mnie do wybrania dowolnej szkoły średniej z gwarancją przyjęcia mnie… 🙂

Część II

Po rozdaniu prowadzący zarządził, że oprowadzi nas po budynku, w którym się aktualnie znajdowaliśmy. Mogliśmy więc podziwiać nowoczesne pokoje z wyposażeniem, którego prawdopodobnie nie znajdziemy w domu. Wpierw przeszliśmy do sali konferencyjnej, gdzie mogliśmy zobaczyć system pozwalający na prowadzenie telekonferencji z wieloma placówkami naraz:

Sala konferencyjna

Potem przeszliśmy do sali, w której zobaczyć mogliśmy, jak chwalił się prowadzący, najlepszą w Polsce, znajdującą się na uczelni, sieć komputerową:

Następnie przeszliśmy do sali, gdzie zaprezentowano nam działającą wideokonferencję, gdzie można było na odległość (w naszym przypadku: odległość 5 metrów) dowolnie sterować kamerą:

Wideokonferencja

Później odwiedziliśmy salę, gdzie można było wyświetlać obrazy 3D i nagrywać ruchy człowieka techniką motion capture, co jednak nie zostało nam zaprezentowane. Później przeszliśmy do chyba najfajniejszego pomieszczenia – serwerowni! 🙂

Na koniec odwiedziliśmy jeszcze salę wykładową.

(Prowadzący) Teraz przejdziemy do sali wykładowej, gdzie zobaczycie już żywych studentów, a potem już się rozejdziemy…
(Przypadkowy student) Jeszcze żywych!

Gdy już zostaliśmy oprowadzeni po niemal całej Katedrze Informatyki AGH, zgodnie z obietnicami przewodnika, rozeszliśmy się do domów. Całość zakończyła się jeszcze przed godziną 13, bo około 12:40. Nie ukrywam także, że te odwiedziny zachęciły mnie do wyboru tej właśnie uczelni, i gdy będę za 3 lata wybierał się na studia, z dużym prawdopodobieństwem wybór padnie właśnie na AGH 🙂

Cóż więc można powiedzieć o całym MKI-u już na zakończenie wpisu? (ależ się rozpisałem…) W tym roku konkurs nie był zbyt szczęśliwie zorganizowany. Masa błędów, niestety, dość wyraźnie dała się we znaki uczestnikom. Mimo wszystko, już po zakończeniu całego konkursu mogę z czystym sumieniem powiedzieć: „Fajnie było! Szkoda, że za rok już tu nie będę miał okazji przyjechać” 😉

Pozdrawiam.

5 komentarzy

  1. Mrowqa

    Nam tej największej w Polsce sieci komputerowej rok temu pokazać nie chcieli – bo rzekomo przewodnik nie miał praw admina do wejścia tam. Wideokonferencji może i nie mieliśmy, ale za to zaprezentowano nam obraz 3D na 3 otaczających osobę ścianach – każdy ofc dostawał okularki (pewnie wiesz, gdzie to jest, skoro piszesz o motion capture i zapewne widziałeś 24-monitorowy ekran i stół z dotykowym ekranem 😉 ).
    Szczerze mówiąc w tym roku już faktycznie szkoda mi było MKI, bo to zadziwiająco łatwe zawsze było. Teraz jest tylko Olimpiada Informatyczna, która już taka prosta nie jest :/ Wniosek jeden – „za starzy na to już jesteśmy” (no cóż, starzejemy się). Pozwólmy dzieciom wziąć udział, wygrać coś i się pocieszyć 🙂

    Odpowiedz
    • m4tx

      admin

      (pewnie wiesz, gdzie to jest, skoro piszesz o motion capture i zapewne widziałeś 24-monitorowy ekran i stół z dotykowym ekranem ).

      A i owszem, widziałem 🙂 Ale z tego stołu też nam nie pozwolili korzystać ;/

      Odpowiedz
  2. MrPoxipol

    HueHue, zawaliłem sobie, że mnie tam nie było 😀
    A taki prosty rejon był :/ 🙁

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>